piątek, 27 maja 2011

Mam na imię Hanna. Okroopnie! Nie ? Wolę jak się do mnie mówi "Hania", albo "Hanka" takk, tak jest lepiej. Jestem zwykłą dziewczyną, wieśniarą, może tak to ujmę. Mam 15 lat, a czuję się jakbym miała 30. Naprawdę ! A wiecie dlaczego ? Bo mieszkam w domu dziecka i wszystko jest na mojej głowie, dzieciaki też ! Hanka to Hanka tamto ! Nie mogę tego znieść. Wiecie jakie to wkurzające? Muszę niańczyć te dzieci dzień w dzień. Nieraz nawet lubię, ale to się powtarza w kółko i w kółko i w kółko i  znowu, w końcu staje się nudne ! Nie powiem, że jest mi tutaj źle, czasem nawet jest śmiesznie, ale to głównie ze mnie się śmieją. A dlaczego ?. Odpowiedź jest prosta. Bo noszę okulary. Takie pingle, wieeeelkie i brzydkie. Czy to jest powód do śmiechu ? Dla niektórych tak, czasem sama śmieje się ze swojego wyglądu. Jestem jedyną osobą, która nie opuszcza swojego "pokoju" nie lubie z niego wychodzić. Wiążą się z nim moje wspomnienia, przeżycia i tragedie. W końcu przeżyłam w nim kilka lat. - Halooo ! Haaaniu, jesteś tam ? - powiedziała miła kucharka Lila, która w tym momencie weszła do mojego "pokoju" - Tak, tak oczywiście, ostatnio jestem zamyślona. - Ostatnio ? Te twoje "ostatnio" zdarza się zbyt często nie sądzisz ?. - Tak, prawda nawet tego nie zauważam. Moje dni się ciągle powtarzają więc co mam robić ? Rozmyślam nad swoimi problemami i szukam na nie rozwiązania. - Haniu, a jakie ty masz problemy ? - Nie wie pani ?  Po prostu nikt mnie nie chce ! Jestem brzydka ! Jestem wieśniarą, która nawet nie potrafi się ubrać. Dlatego wszystkie rodziny, które tu przyjeżdżają nie zwracają na mnie uwagi, biorą jak zwykle te najmłodsze dzieci. A ja ? jestem tu jedyną nastolatką, o której wszyscy zapomnieli. - Jak to zapomnieli ? - powiedziała ze zdziwieniem pani Lila - Ja o tobie zawsze będę pamiętać kochanie, dzień i noc, rozumiesz? - tak, rozumiem. - Tutaj przyniosłam twoją ulubioną herbatę, malinową z nutką cynamonu - Dobrze, dziękuję. - śpij spokojnie Haniu - powiedziała pani Lila wychodząc. I tak właśnie wygląda mój dzień. Zbliża się 22.30, ale nie chce mi się spać. Pewnie za chwilę znowu będę ryczała w poduszkę ? I po co ? Uświadomiłam sobie, że to jest bez sensu. Muszę coś zjeść, znowu będę chodzić po kuchni i jak zwykle coś stłukę. - Oojj ! wykrakałam ! co ja najlepszego zrobiłam, znowu będą sie na mnie drzeć ! Pozbieram te odłamki szkła, to może się nie zorientują. - Co to za hałasy !!! Kto się tam szwenda ! - Słychać było naszą wściekłą właścicielkę. - Ojej, muszę stąd uciekać, bo znowu za karę będę musiała szorować te cholerne buty. Wzięłam co było pod ręką, czyli dwie kromki chleba, żółty ser i migiem przez otwór w ścianie zwiałam do swojego pokoju i na chwilę położyłam się spać jak gdyby nigdy nic. Gdy zobaczyłam, że ta wariatka odeszłą od mojego pokoju. Zjadłam trochę chleba z serem i popiłam to już zimną herbatą. Pomyślałam sobie jakby to było gdybym pojechała do rodziny zastępczej ? Patrząc przez okno i rozmyślając, czułam jak po policzku spływa mi łza. - Co ty głupku robisz ? - Wykrzyczałam sama do siebie - Miałaś nie ryczeć ! Co ci to da ?. "Nikt Cię nie chce, ? Wkrótce będziesz myślała, że jesteś szczęśliwa" - rozległ się cichy szept. Rozglądnęłam się dokoła. Zobaczyłam tylko swój cień, który rzucał jasno połyskujący blask księżyca. Spojrzałam przez okno. Nikogo nie było, ale i tak czułam się tak jakoś nieswojo, jak nigdy. Dochodziła 01.00 a więc położyłam się do łóżka, ale nadal myślałam o tym jednym zdaniu "Nikt Cię nie chce ? Wkrótce będziesz myślała, że jesteś szczęśliwa". Ciągle kłębiło się to w mojej głowie. Nie mogłam zasnąć, a więc wzięłam mój zeszyt i zaczęłam rysować. Nie wiedziałam nawet co to jest. Jakieś kropki i kreski, jednak z upływem czasu zaczęłam dostrzegać w nim postacie. Nie wiem co to była za postać, ale miałam uczucie jakbym już ją  wcześniej widziała. To był dziwny dzień. Słyszałam głosy, widziałam postacie. To wszystko wydawało się nierealne, jakbym miała szósty zmysł. Z tego wszystkiego rozbolała mnie głowa i położyłam się spać.

1 komentarz: