sobota, 28 maja 2011
Rozdział 2
Tej nocy śnił mi się dziwny sen. Otworzyłam oczy i zaczęłam wpatrywać się w sufit. Była godzina 7.28. właśnie te liczy śniły mi się tej nocy. - Może coś w tym jest - pomyślałam. Nagle do pokoju wbiegły dzieci, zaczęły śpiewać "stoo laat" - Czy ktoś miał urodziny, jakieś ważne święto ?. Z tego wszystkiego razem z nimi zaczęłam śpiewać. Doszło do momentu "a kto ? .... - Nagle wszystkie dzieci wykrzyknęły - HANIA - !. Byłam zaskoczona. - Dzisiaj jest mój dzień ! - szepnęłam. - Dzisiaj jest moje święto ! . Byłam szczęśliwa, ale wciąż myślałam o tym zdaniu. Czy to chodziło o dzisiejszy dzień ? Czy może nie ?. To się okaże. - Zdmuchnij świeczki ! - powiedziała rudowłosa pani Lila. Nagle poczułam, że się rumienie. Pierwszy raz w życiu wszyscy pamiętali o moich urodzinach. - A więc do roboty ! - powiedziałam cichym głosem i zdmuchnęłam świeczki. Wszystkie zgasły za pierwszym razem. Patrzyłam na dzieci., które objadały się czekoladowym ciastem zrobionym przez kucharkę. Gdy zrobiło się ciszej, a maluchy pędem wybiegły z mojego pokoju, przyszła do mnie pani Lila. Usiadła obok mnie i wręczyła mi prezent. - Nie mogę tego przyjąć - powiedziałam. - Ależ możesz, kupiłam go specjalnie dla ciebie. - No dobrze, na pewno będę szanowała ten prezent. - Otwórz go dopiero gdy wyjdę, okej ?. - Dobrze - odpowiedziałam. Po krótkiej rozmowie, pani Lila wyszła. Po chwili zaczęłam otwierać prezent. - Nie możliwie - wykrzyknęłam i powtórzyłam to zdanie kilka, a nawet kilkanaście razy. Był to złoty wisiorek ze złotym serduszkiem na dwa zdjęcia, moje i bliskiej mi osoby. Ucieszyłam się z tego prezentu. Ucieszyłabym się z jakiegokolwiek prezentu, ale ten był wyjątkowy. Była godzina 11.11, a na dworze słonecznie. Pomyślałam sobie, że może wyjdę chociaż dzisiaj na spacer i złapię trochę świeżego powietrza. Ubrałam niebieskie trampki, spódnicę z dżinsu i czarną bluzkę na ramiączkach. Moje brązowe długie włosy zostawiłam w spokoju. Gdy wychodziłam z ośrodka zabrałam mój złoty wisiorek. - Wychodzę. - wykrzyknęłam. - Dobrze - powiedziała zdziwiona pani Lila. Wiem dlaczego była taka zdziwiona. W ogóle nie wychodziłam ze swojego pokoju, chyba że robili tam remont. Poszłam przejść się do parku. - Ale tutaj ślicznie - powiedziałam siadając na świeżo pomalowanej ławce. - Tak, masz rację - powiedział jakiś chłopak stojący obok mnie - Wiesz, że usiadłaś na ławce, która by... - O nie ! Czego mi nie powiedziałeś, że ta ławka była dopiero co pomalowana ? - wykrzyczałam mu w twarz. - Usiłowałem ci o tym powiedzieć, ale mi przerwałaś. - Przepraszam, to moja wina - cicho szepnęłam stojącemu naprzeciw mnie chłopakowi. - Nic się nie stało. Jak masz na imię ? - zapytał. - Ja ? yyymm... aaaa... Majka, tak jestem Majka. A ty ? - Powiedziałam. - Jesteś pewna ? - takk jestem pewna. Dlaczego miałabym kłamać ? - zapytałam. - Rumienisz się - odrzekł chłopak o piwnych oczach. - jestem Majk. Pisze się M I K E. - Ładne imię. Skąd jesteś. - Z Anglii, ale obecnie mieszkam w Polsce w tym domu w kolorze cappuccino. Widzisz go ? - zapytał. - Tak, tak, widzę. - powiedziałam cichym głosem, a łza spływała po policzku . - Co się stało. ? - Nie, nic tak myślę. - Na pewno nic się nie stało ? - powiedział przytulając mnie. W tym momencie wyszła z naszego ośrodka właścicielka. - Haaniu ! chodź, już dochodzi 19.00 - krzyknęła. Nie wiedziałam co zrobić, przecież powiedziałam mu, że nazywam się majka. Nie chcę żeby się dowiedział , że pochodzę z domu dziecka. - Muszę już wracać - powiedziałam nieśmiało. - Nazywasz się Hania - Zdziwił się Mike. - Nie, nazywam się Majka, rozumiesz M A J K A !. Muszę już iść, pa . - powiedziałam odchodząc. Mike patrzył na mnie więc nie mogłam iść w stronę ośrodka. Zaczęłam przyspieszać. Mike spoglądał na mnie krzycząc " jutro o 20.00". Zaczęłam przyspieszać, po kilku sekundach biegłam. Chłopak o brązowych oczach zaczął biec za mną. Nie wiedziałam co mam zrobić, więc wskoczyłam w pobliskie krzaki i czekałam, aż Mike pójdzie. Gdy był on już daleko ode mnie, zawróciłam w stronę ośrodka. Biegłam co sił w nogach. Kiedy byłam już pod ośrodkiem, ogarnęłam się, spokojnie weszłam i od razu pobiegłam do swojego "pokoju". W pokoju ściągnęłam zabrudzoną brązową farbą spódnicę i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, umyłam zęby i położyłam się do łóżka. Cały czas myślałam o tym chłopaku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
ej ej świetne jest :P
OdpowiedzUsuńkiedy kolejna część?:P
podoba mi się ! ;) . świetne ! czekam na kolejną część i dodaję do obserwowanych :D zapraszam do mnie ;)
OdpowiedzUsuńTwój blog został nominowany do ' One Lovely Blog Award '. Więcej informacji na stronie: http://19ardnaskela98.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;*
Twój blog został nominowany do ' One Lovely Blog Award '. Więcej informacji na stronie:
OdpowiedzUsuńhttp://oczami-wyobrazni-61sekund.blogspot.com/
Pozdrawiam :*
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCzekam i obserwuję ♥
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam i jest mega. Szkoda, ze już nie piszesz ;c.
OdpowiedzUsuńswietny blog ;)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie : http://indreamland10.blogspot.com/